328 Views |  Like

Detoks dla włosów – kosmetyki naturalne – Rewolucja w mojej pielęgnacji włosów

kosmetyki naturalne

Detoks dla włosów

Detoks dla włosów – kosmetyki naturalne – Rewolucja w mojej pielęgnacji włosów

Już od kilku lat ciągle słyszę zachwyty nad kosmetykami naturalnymi, bez zbędnej chemii a panująca moda na detoks całego organizmu staje się coraz powszechniejsza.

Ponieważ staram się odżywiać jak najbardziej naturalnie, bez chemicznych dodatków i widzę ile daje to mojemu organizmowi pomyślałam, że może jednak warto spróbować również wprowadzić tą świadomość do mojej pielęgnacji.

Dlaczego zdecydowałam się na detoks dla włosów

Koleżanka, która od lat stosuje cala pielęgnacje oparta o produkty naturalne i te pozbawione szkodliwych substancji ciągle przekonywała mnie o ich skuteczności, opowiadając, jak zrewolucjonizowały jej skórę i włosy. Zaproponowała bym zaczęła od 3 miesięcznego detoksu włosów.

Ponieważ ja kocham kosmetyki, które pięknie pachną, olejki nadające lustrzany połysk, produkty do stylizacji które utrzymują fryzurę cały dzień i piękne opakowania było mi ogromnie ciężko w jeden dzień to wszystko odstawić.

Ale pomyślałam ok, co mi szkodzi, jakoś wytrzymam te 3 miesiące.

Jakich produktów użyłam do detoksu moich włosów

Wypróbowując produkty do włosów założyłam sobie, że zrobię test i przez 3 miesiące będę używała kosmetyków naturalnych lub tych dziecięcych, delikatnych pozbawionych zbędnej chemii.

Na początku zaczęłam używać jedynie szamponu i olejku  na końcówki włosów  ( wegańskiego i naturalnego) przez ok 2 miesiące by dokładnie oczyścić włosy z nagromadzonej przez lata chemii. Pierwszy szampon – Sante spowodował łupież i podrażnienie skory głowy, więc postanowiłam poszukać takiego który ma jak najmniej chemii a jednocześnie jest łagodny- czyli najlepiej produkt dla dzieci. Wybrałam Bübchen Sensitiv .

kosmetyki naturalne

Detoks dla włosów

 

 

  Rezultaty detoksu dla włosów

Początkowo włosy zareagowały ogromnym protestem. Zrobiły się suche, sianowate, ciągle się elektryzowały i ciężko je było ułożyć. Szczególnie,  że nie mogłam stosować w tym czasie żadnych produktów do stylizacji.  Ale nie poddawałam się, bo koleżanka przekonywała mnie dzielnie dalej, żebym przeczekała ten ciężki okres, że to normalne, bo włosy od lat przyzwyczajały się do napakowanych chemią produktów. I faktycznie po ok 4 tygodniach moje włosy zupełnie się zmieniły. Nie mogłam w to uwierzyć, ale stały się miękkie jak u dziecka, lekkie, z połyskiem. Nabrały objętości, która utrzymywała się cały dzień. Naprawdę przeżyłam szok! Pomyślałam sobie, że od lat wydaje majątek na drogie odżywki i produkty do stylizacji a moje włosy jednak nie maja tej miękkości co kiedyś.

Moje spostrzeżenia potwierdziła wizyta u fryzjera, który był zszokowany kondycją moich włosów i spytał, co takiego używam, że moje zniszczone farbowaniem włosy są tak miękkie i zregenerowane…

Po 2 miesiącach koleżanka zaproponowała bym dodała do tej pielęgnacji naturalną odżywkę. Wybrałam Sante Glanz Haarspülung – odzywkę w 100% naturalną i wegańską. Faktycznie włosy stały się po niej bardziej jedwabiste, jednak nie nakładam jej codziennie, a jedynie 2-3 razy w tygodniu.

Myślę, że nie poprzestanę na moich testach i zagłębie się nieco bardziej w temat kosmetyków naturalnych i pielęgnacji bez szkodliwych substancji.

Jedyna rzecz, jakiej mi obecnie bardzo brakuje to lakier do włosów. Jeśli znacie jakiś lakier z mała ilością chemii, który się u Was sprawdza, to dajcie mi koniecznie znać w komentarzach. Buziaki dla Was 🙂

 

Beautyobsessionblog- blog kosmetyczny/ blog urodowy/ blog o modzie